Spacer ziołowy po fordońskich górkach — przyroda, smaki i nauka w terenie

W piątek, 8 maja, uczniowie szkoły podstawowej wzięli udział w wyjątkowej wycieczce pod hasłem „Spacer ziołowy”. Naszą przewodniczką była pani Marta Machnacka, która poprowadziła nas swoimi dobrze znanymi ścieżkami przez fordońskie górki, ucząc rozpoznawania i praktycznego zastosowania wybranych ziół i dzikich roślin.

Już na początku spaceru każde dziecko otrzymało specjalną kartę–checklistę, na której można było zaznaczać odnalezione gatunki. Dzięki temu wyprawa zamieniła się niejako w terenową przygodę przyrodniczą.

Pierwszym przystankiem były młode sosny. Zbieraliśmy męskie kwiaty sosny, z których można przygotować „sosnersy” — młode sosnowe pędy w domowej czekoladzie. Dowiedzieliśmy się również, że maj to najlepszy czas na ich zbiór. Zebraliśmy także żeńskie kwiaty oraz igły, które świetnie nadają się jako dodatek do herbaty.

Kolejny postój odbył się przy drodze, gdzie pani Marta opowiadała o właściwościach babki zwyczajnej i lancetowatej. Uczyliśmy się, jak jej liście mogą pomóc przy stłuczeniach, skaleczeniach czy ukąszeniach komarów. Co ciekawe — z leczniczych właściwości babki korzystała już ponad tysiąc lat temu św. Hildegarda.

Po drodze spotkaliśmy także wiele innych roślin. Dowiedzieliśmy się, że mniszek i mlecz to nie to samo, oraz nauczyliśmy się je rozróżniać. Poznaliśmy również zastosowanie kwiatów mniszka, z których można przygotować aromatyczny „miód”. Zbieraliśmy liście lipy, brzozy, malin i jeżyn, a także krwawnik i pokrzywę. Przy pokrzywach przydały się rękawiczki, choć pani Marta zdradziła nam także sposoby na bezpieczne zbieranie ich gołymi rękami.

Nie zabrakło również niespodzianek. Natknęliśmy się na bluszczyk kurdybanek o charakterystycznym intensywnym zapachu oraz przytulię czepną, która skutecznie przyczepiała się do naszych bluz i kurtek.

Szczególnym momentem spaceru był postój przy starej kapliczce Matki Bożej — pozostałości dawnej wsi. W maju mieszkańcy nadal gromadzą się tam na nabożeństwach majowych. My także zatrzymaliśmy się na krótką modlitwę, po czym ruszyliśmy dalej — do domu pani Marty.

Na miejscu czekała nas prawdziwa uczta pełna ziołowych smaków. Mogliśmy spróbować:

  • herbaty ze świeżych ziół z dodatkiem miodu z mniszka,
  • „sosnersów”, czyli młodych pędów sosny w domowej czekoladzie,
  • sałatki z jabłek, pomarańczy oraz liści lipy i mniszka,
  • świeżo wyciskanego soku z jabłek i pokrzywy,
  • a także zupy z pokrzywy.

Opinie były bardzo różne — niektórzy prosili o dokładki, inni ostrożnie podchodzili do nowych smaków. Jedno jest pewne: ziołowa kuchnia wzbudziła wiele emocji i ciekawości.

Po posiłku był czas na odpoczynek i zabawę w ogrodzie. Dzieci mogły głaskać króliki, kury, kota i żółwia, a także korzystać z licznych atrakcji: huśtawki, trampoliny, kosza do gry, ogniska czy wspinania się na drzewa.

Na zakończenie odbyły się warsztaty dotyczące permakultury. Pani Marta pokazała dzieciom różne rodzaje naturalnych nawozów i kompostu, a następnie każdy uczestnik posadził własną sadzonkę mięty w pastelowej doniczce do zawieszenia. Roślinki można było podpisać na małych kredowych tabliczkach i zabrać ze sobą do domu.

Spacer ziołowy okazał się nie tylko ciekawą lekcją przyrody, ale też okazją do doświadczenia natury wszystkimi zmysłami. Widać było, że kontakt z roślinami, ziemią i zwierzętami budzi w dzieciach naturalną ciekawość i radość.

Spektakl o św. Maksymilianie Marii Kolbe malowany piaskiem na żywo
Drzwi Otwarte w maju 21.05.2026
Może Cię zainteresować:
>
Success message!
Warning message!
Error message!